Wolisz trzymać się przeszłości, czy ją porzucić?

I co na to karty Osho?

Losowanie.

Karty Osho ZEN Tarot znam od lat. Przy różnych okazjach zdarzało mi się nimi pracować. Kilka razy wyciągałem kartę „Trzymanie się przeszłości”. Opis wskazuje, że trzymanie się przeszłości nie ma sensu. Napisane jest wprost: „trzymanie się przeszłości jest absolutną głupotą”. Jakiś czas temu losowałem „Karty przemiany wg Osho”. Wtedy pierwszy raz wylosowałem „porzucenie przeszłości”. Znów to samo, co ostatnio – pomyślałem. Przeczytałem opis karty. Ta również opowiadała o tym, że trzymanie się przeszłości nie ma sensu. Że trzeba iść z życiem i nie zbierać antyków. Wiele razy zastanawiałem się, co jeszcze mam porzucić i czego ja się trzymam, ale nie potrafiłem znaleźć nic nowego. Karta jednak wciąż się pojawiała, ewidentnie wskazując, że temat jest aktualny.

Niuans.

Na drugi dzień miałem wgląd, a kilka dni potem następny. Wtedy też zorientowałem się, że w kartach jest pewien lingwistyczny niuans. Otóż karta w tarocie Osho nosi tytuł  „trzymanie się przeszłości”, a w kartach przemiany „porzucenie przeszłości”. I choć komentarz w obu kartach jest spójny, to jednak czym innym jest trzymanie się, a czym innym porzucenie. To dwie różne czynności. Do tej pory losowałem trzymanie, więc trzymałem, aż wylosowałem porzucenie i wtedy porzuciłem. Obrazki na kartach sugerują podobnie, na jednym ktoś trzyma szkatułkę, a na drugim porzuca swe sieci. Obrazy i słowa tytułu, zdają się bardziej wymowne i mocniej działać niż komentarz. Szkoda, że nie można już zapytać o to autora tych słów.

Wgląd pierwszy.

Trzymanie się przeszłości kojarzyłem przede wszystkim z ludźmi, z którymi coś mnie kiedyś łączyło, lecz doszło do rozstania. Sprawdzałem, czy pozostał żal, smutek, albo pretensje. Szukałem tęsknoty za kimś albo czy nikomu nie jestem nić winny? Może pozostał jakiś ból? Może trzeba jeszcze coś wyjaśnić, dokończyć? Nagle zdałem sobie sprawę, że moją przeszłością są również miłe doświadczenia, które kiedyś przeżyłem sam i nie były zależne od nikogo. Trauma pozytywna. Doświadczenie, które utkwiło w pamięci, i które bardzo chciałem powtórzyć. Pamiętam, jak inaczej poczułem kiedyś swoje ciało i krążącą w nim energię. To były piękne doświadczenia i błogi stan. Wydawało mi się, że muszę wrócić do tamtego punktu, by od niego zacząć dalszą podróż. Wydawało mi się, że się cofnąłem, albo zgubiłem. Tymczasem byłem już dużo dalej, zupełnie w innym miejscu. Pozytywne doznania i nadzieja na ich powtórzenie, miłe wspomnienia, tęsknota do ponownego spotkania to również przeszłość do porzucenia.

Wgląd drugi.

Obie karty o tym wspominają. Przyszłość za chwilę również będzie przeszłością. Obudziłem się kolejnego dnia i poczułem, że nie mam przyszłości. Jeśli naprawdę porzucę przeszłość, przede mną będzie pustka. Nie można mieć obrazów w przyszłości, gdyż każde wyobrażenie przyszłości składa się ze wspomnień pochodzących z przeszłości. Lubiłem myśleć o tym, że kiedyś będę jeździł motocyklem w znane mi miejsca. To wyobrażenie składało się z obrazów pochodzących z przeszłości. Kilka lat wcześniej jeździłem tym motocyklem, a miejsca, o których myślałem, odwiedzałem nie raz. Gdy porzuciłem przeszłość, zniknęła przyszłość. Poczułem pustkę. Może pojadę innym motocyklem, może w inne miejsca. Znam to uczucie, bo nie raz staję przed białą kartką, gdy mam coś malować. Wtedy zaczynam się rozglądać, czegoś szukać, a potem w obliczu nicości z przodu i z tyłu zaczynam stawiać pierwsze kreski. Nie ma wtedy wiedzy, nie ma pewności. Jest tylko zaufanie. Tylko wtedy może powstać coś nowego, niepowtarzalnego.